IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Slumsy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Nathan Renko


Liczba postów : 93
Join date : 19/03/2017
Skąd : Z Anglii

PisanieTemat: Slumsy   Pon Mar 27, 2017 8:09 pm

Czym są slumsy, wyjaśniać nie trzeba. Te w nowym Jorku, charakteryzują się aktywną przestępczością, i dużą ilością dróg ucieczek. Kwitnie tu handel głównie narkotyków, oraz kradzionym towarem. Policja stara się to ograniczyć poprzez naloty, ale dużo to nie daje- aczkolwiek ostatnio zaostrzone środki bezpieczeństwa zmusiły naszych drogich przestępców do trzymania się nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Nathan Renko


Liczba postów : 93
Join date : 19/03/2017
Skąd : Z Anglii

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pon Mar 27, 2017 8:33 pm

Kolejny dzień, gdy Nathan pędził na swoim motorze, w celu zlikwidowania kolejnej grupy przestępców. Przylgnął skrzydłami pod płaszczem, i udał się w stronę, gdzie jego informatorzy donieśli o niecnej transakcji. Spoglądano na mnie, przez moje srebrne włosy i miecze na plecach mówili o mnie "Witcher". Nie wiedział o co im chodzi, ale zanotował sobie w głowie, by sprawdzić w końcu, kim jest ten "Witcher" o którym mówią.
Jego buty postukiwały na posadzce, gdy szedł w stronę bandytów. Widział już prosty magazyn, który był ich kryjówką. Stanął przed wejściem, i przyjrzał mu się. Wytworzenie runy do wysadzenia drzwi, zajęłoby zbyt dużo czasu. Ale...
Skoncentrował się, składając ręce w pewien sposób. Pomiędzy nimi pojawił się płomień. Czujki gangu już go zapewne zauważyły, ale nieważne. Liczy się sposób, na zyskanie przewagi zaskoczenia w jak najlepszy sposób. Wypuścił gwałtownie nagromadzoną energię magiczną.
Eksplozja wypchnęła drzwi magazynu, gdy fala ognia wleciała do środka. Zaskoczeni gangsterzy odwrócili się w stronę Nathana, który się uśmiechał. Rozłożył skrzydła, światło padające zza pleców od ulicznej latarni sprawiało wrażenie, że jest cały w czerni.
-Bóg za wami nie przepada. Zmówcie paciorek-Już dawno utracił wiarę w boga, ale ten tekst zawsze świetnie pasował w takich sytuacjach. Dobył pistoletów, i zaczął strzelać w gangsterów, chłodno i na spokojnie, przenosząc się równocześnie za jedną ze skrzyń jako osłonę.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Renko dnia Nie Kwi 09, 2017 2:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Johnny Storm
Roznieć mój ogień

Liczba postów : 39
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Wto Mar 28, 2017 4:21 pm

Co jest bardziej super niż płonięcie? Latanie i płonięcie! Przecież to proste i oczywiste. Storm się nudził, większość dyskotek teraz była oblegana przez dzieciarnię, a kluby miały słabą muzykę. Oczywiście, kiedy tylko ją słyszał przez piski dziewczyn, chcących koniecznie zostać tą jedyną chociaż na jedną noc. Nic z tego. Czasem wolał połapać jakichś przestępców, wybić sobie fejm i potem zaimprezować, niż odwrotnie. Ważne do zapamiętania: Piłeś? Nie płoń.
Przemierzając niebo, przecinając ciemność jak pocisk rakietowy - jednak o lepszych kształtach - dotarł w okolicę slumsów. Paskudna dzielnica, do której pewno diabeł z Hell's Kitchen nie zagląda, a pewno przywykł do podobnych miejsc. Ciekawe czy Daredevil zobaczyłby jakąś różnicę między tymi miejscami czy jednak nie? Spyta Reeda albo Sue. Zdecydowanie musiał to wiedzieć. Sam Johnny usłyszał krzyki i broń palną, więc wylądował niedaleko miejsca jatki, gasząc swoje płomienie. Ubrany jak zawsze w swój - idealnie podkreślający mięśnie i zdecydowanie wspaniały - niebieski strój, spojrzał na mężczyznę i na przestępców.
- Heeej, jesteś mutantem? - zapytał, wbijając spojrzenie niebieskich oczu w tajemniczego gościa ze skrzydłami, od niechcenia zamykając w kegu płomieniu dwóch bandytów.
- Dokąd? Za gorąca atmosfera? - Zwrócił się w stronę innego przeciwnika, unosząc drugą dłoń, żeby nadać sobie bardziej poważnego wyglądu, kiedy ogień zamknął i jego w pierścieniu.
- To było czaderskie! Ej, ej. Nie zabijaj tych frajerów. Siostra mnie zabije, jak się dowie że pozwoliłem do rzezi niewiniątek. - Zmrużył oczy, kiedy mężczyzna najwyraźniej nie miał zamiaru skończyć do nich strzelać mimo pojawienia się pełnoprawnego, wspaniałego bohatera!

Po dłuższej zabawie znudził się jednak tą zabawą i machnął na to przysłowiowo ręką. Zniknął tak szybko jak się pojawił - in the flash!

/ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pon Maj 01, 2017 6:13 pm

// z racji faktu, że nic się tu nie dzieje....

Clea sama nie do końca wiedziała jak zdołała zbłądzić w tak potężnej metropolii jaką jest NYC. Poprawiła brązową torbą, robiącą jej za ozdobę i rozejrzała się nieśmiało po niezbyt przyjaznych twarzach nieznanych sobie mężczyzn. Zadrżała lekko, jednak dumnie uniosła głowę, chcąc pokazać że nie obawia się tych nieszczęśników.
W końcu... to raczej nie ich wina, że znaleźli się w tej podłej dzielnicy, prawda? Los tak chciał żeby teraz cierpieli, to nie był powód by bardziej ich dołować.
Mimo to, przyspieszyła kroku, poprawiając szal w okół swojej szyi. Marcowe poranki były naprawdę chłodne, nawet dla kosmitek z innych wymiarów. Także młoda czarodziejka musiała bardziej uważać gdzie stawia nogi. Ale kłopoty lubiły się czaić wszędzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pon Maj 01, 2017 6:38 pm

Domino nie miała na razie żadnych zleceń. Nie miała też pomysłu co ze sobą zrobić. Gdy nikt nie dzwonił w potrzebie, najemniczka błąkała się bez sensu po dość podejrzanych dzielnicach. Ciemne uliczki, zaciszne raczej nieoświetlone zakątki były idealnym miejscem na znalezienie kłopotów. Neena czuła się tu jak w domu. Kątem oka zauważyła osobę niepasującą do tego otoczenia.
Młodą, promienną dziewczynę. Wyróżniała się na tle pozostałych. Smukła i delikatna o bystrych niebieskich oczach. Aż prosiła się o kłopoty, przechadzając się zupełnie sama.
Domino postanowiła śledzić ją wzrokiem i zobaczyć czego to dziewczę szuka w tym podłym miejscu.
Nie umknęło kobiecie, że tępo wyglądające męskie osobniki, także uważnie obserwowały młodą dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pon Maj 01, 2017 6:56 pm

Clea prosiła się o kłopoty całą swoją istotą, choć nie była tego świadoma. Jej uwagę przykuł kot, który uciekł w głąb jednej z uliczek.
-Oh stój! Kici-kici! - zawołała za nim idąc z szerokim uśmiechem. Znalazła przestraszonego kotka, którego przy pomocy empatii udało jej się przekonać aby do niej podszedł. Gdy jednak dyskretnie sprawdzała strasznie wychudzonego zwierzaka zauważyła trzech, niezbyt przyjemnych osobników, którzy zastąpili jej drogę.
- W-w czym mogę pomóc? - Strange mówił, by używała magii tylko w ostateczności. Nie była jednak pewna, czy to już ta ostateczność o której mówił. Zaczęła się powoli cofać widząc ich wzrok i mocniej przytulając do siebie kota. Mogła zniknąć, teleportować się do bezpiecznego miejsca. Zamiast tego wciąż liczyła, że oni ją po prostu zostawią.
- P-proszę się nie zbliżać!- dodała unosząc dłoń i próbując sobie przypomnieć jakiś czar naprędce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Wto Maj 02, 2017 4:38 pm

Patrzyam cierpliwie na rozwój wydarzeń, a zachowanie dziewczyny zaczęło mnie trochę irytować. Tak po prawdzie, sama była sobie winna. Stojąc w cieniu, nieopodal napastników, zastanawiałam się kto normalny bez zastanowienia goni za bezpańskim kotem, nie bacząc na otoczenie. Uśmiechnęłam się pod nosem, obserwując jak zapędzona w kozi róg dziewczyna, prosi napastników o niezbliżanie się. Było ich trzech, ale nie wyglądali na naprawdę niebezpiecznych. Mimo to taka liczba potężnie zbudowanych drabów, mogłaby wystraszyć niejednego zucha.
- Trzech na jedną? - powiedziałam głośno, wyłaniając się z cienia. - To chyba trochę niesprawiedliwe? - zapytałam napastników, ale żaden się nie odezwał. Nadal stali pomiędzy mną a dziewczyną. Z jednej strony chyba zdali sobie sprawę, że nie byłam łatwym przeciwnikiem zaś z drugiej strony nadal się wahali. W między czasie spojrzałam na dziewczynę. Była schludnie ubrana, o nienagannej postawie. Wyglądała jak panienka z dobrego domu. Miałam nadzieję, ze na biedną nie trafiłam, więc postanowiłam drobić na boku.
- Potrzebujesz płatnego ratunku? - zadałam pytanie bezpośrednio do nieznajomej dziewczyny, podkreślając tonem głosu, słowo "płatnego".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Wto Maj 02, 2017 8:22 pm

Spojrzała na mężczyzn i zmarszczyła brwi. Zaczęli przekraczać delikatną granicę bezpiecznej strefy Clei.
- Radzę się ode mnie odsunąć! Bo zrobi się nieprzyjemnie! - stanęła przy siatce i ścisnęła dłonie w pięści marszcząc nos. Nagłe pojawienie się obcej uznała za dobry znak. Co prawda, Strange mówił żeby nie używała magii przy widzach, ale ci rechoczący troglodyci zdawali się kompletnie nie przejmować zagrożeniem jakim była.
- Nie, dziękuję. Poradzę sobie. - posłała jeszcze drugiej kobiecie uroczy uśmiech i w jej dłoniach pojawiła się świecąca, purpurowa aura magii. Moc zaczęła przepływać jej żyłami, gdy zaczęła przypominać sobie odpowiednie zaklęcia. Uniosła obie dłonie i brakowało tylko złowieszczej błyskawicy i podmuchu wiatru podwijającego dramatycznie pelerynę.
Dopiero teraz panowie zrozumieli że zadarli z niewłaściwą czarodziejką.
Clea zdołała rzucić tylko jedną iluzję, wypełniając uliczkę syczącymi cielskami wężów i spanikowani rozbójnicy uciekli w popłochu.
- I po kłopocie. - otrzepała dłonie po zaklęciu i spojrzała na obcą.
- Miło cię poznać, masz śliczny tatuaż! - zdecydowała się skomplementować nowo poznaną kobietę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Czw Maj 04, 2017 3:57 pm

Nie wiedziałam co myśleć. Cała sena, której byłam światkiem, sprawiała wrażenie nienaturalnie dziwnej. Miałam już do czynienia z innymi mutantami, ale ta dziewczyna była dziwna. Nie umiałam tego logicznie wytłumaczyć, ale ona nie była zwykłym mutantem. Bynajmniej takie miałam ważenie.
Patrząc jak mężczyźni uciekają w popłochu, ogarnęło mnie lekkie rozdrażnienie. Miałam nadzieję na odrobinę rozrywki a zamiast tego okazałam się wyjątkowo bezużyteczna. Spojrzałam na aurę, która zanikała po wyczarowanej iluzji. Nie wiedziałam co sądzić o dziewczynie. Miała być łatwym zarobkiem, pannicą z bogatego domu, która zabłądziła w slumsach. Jednak zamiast tego była... no właśnie kim? Nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie i to właśnie ta niewiadoma, napawała mnie pewną obawą.
Chwyciłam za broń. Czarny Ruger P90 (Model KP90), został wycelowany w nieznajomą. Spojrzałam na nią i rzuciłam chamsko.
- Czym jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pią Maj 05, 2017 10:56 am

Trochę ją zasmuciło, że nowo poznana kobieta podchodzi do niej tak wrogo. Pewnie dlatego Stephen zabronił jej używać czarów w innych sytuacjach niż absolutna konieczność.
Jej usta wygięły się w podkówkę, gdy broń została wykierowana w jej stronę.
- Jestem Clea, czarodziejka z Mrocznego Wymiaru. - wyjaśniła z dobrodusznym uśmiechem splatając ręce na brzuchu i patrząc na czarną lufę broni.
- Mogłabyś schować broń? Nie chcę ci zrobić krzywdy. - powiedziała łagodnie, lekko marszcząc nosek i mając nadzieję że kobieta jej posłucha.
Trochę niepokoiła ją ta lufa. Nie chciała umrzeć w byle rynsztoku. Jeszcze przecież tyle do odkrycia przed nią!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pią Maj 05, 2017 6:47 pm

- To nie jest tatuaż. - odpowiedziałam przez zaciśnięte zęby. Zawsze denerwowały mnie te wszystkie uwagi na temat mojego znamienia. Jednak szybko rozbawiła mnie uwaga o próbie "skrzywdzenia mnie" w samoobronie. Moja moc "szczęścia" bez problemu wspomogłaby mnie w potyczce z nieznajomą, ale schowałam broń.  Byłam po prostu ciekawa.- Mroczny Wymiar? - zapytałam zaintrygowana. W mojej profesji dobrze było wiedzieć różne rzeczy. Dobrze było być obeznanym w różnych dziedzinach, ale nigdy nie słyszałam o Mrocznym Wymiarze. Patrzyłam na niezadowoloną minę czarodziejki, która dobrodusznym tonem głosu drażniła moje uszy. Ciekawość jednak zwyciężyła a ja powtórzyłam pytanie. - Gdzie dokładnie leży ten cały Wymiar? - zadając pytanie poprawiłam swoją skórzaną kurtkę i przybrałam bardziej przyjazny wyraz twarzy.

Neeno, upominam byś zgodnie z regulaminem pisała w trzeciej osobie.
~ Kapitan Ameryka

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Nie Maj 07, 2017 11:51 am

Słysząc złość w jej głosie poczuła rumieniec wstydu, gdy dotarło do niej że strzeliła poważną gafę.
- Przepraszam najmocniej, wydawało mi się że to tatuaż... nigdy nie widziałam tak dziwnego znamienia! Wyglądasz trochę jak dalmatyńczyk! - jednym z minusów Clei było to, że nieszczególnie ukrywała to co myśli i zamiast taktownie umilknąć drążyła nadal temat.
- Tak się nazywa. Tak przynajmniej nazywał go mój mentor. - szybko przyjęła jego wyjaśnienie co do swojego domu i zaakceptowała jego inność.
- Cóż, ciężko mi to określić ale potrzeba sporo energii by otworzyć wymiar do jego świata. - wyjaśnił z łagodnym uśmiechem, kierując się uśmiechem dziewczyny, że wszystko jest w porządku i właśnie lepiej może ją poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Wto Maj 09, 2017 9:50 am

//Bardzo, bardzo przepraszam, że w trakcie odpisywania zaczęłam pisać w pierwszej osobie. Zostałam delikatnie upomniana, przez dwóch uprzejmych dżentelmenów i obiecuję poprawę. Naprawdę przepraszam za swoją niesubordynację.

- Czy ty mnie właśnie porównałaś do psa? Cholernego psa?! - kobieta krzyknęła. Jednak tym razem ton jej głosu wyrażał bardziej rozbawienie niż zdenerwowanie. Nikt normalny nie ośmieliłby się jej tak znieważyć. Zresztą nikomu nie uszłoby to płazem. Kobieta spojrzała na dziewczynę pełna podziwu, że tak beztroska istota bez krzty instynktu zachowawczego nie boi się chodzić po tak szemranej okolicy. - Obcy? Kosmita z innego wymiaru? - powiedziała lekko rozdrażniona. Domino nie miała dobrych kontaktów kosmitami. Nie była bardzo uprzedzona, ale istoty pozaziemskie trzymała na dystans. - Twój mentor nie uprzedzał, że zwiedzanie tak luksusowych dzielnic nie przyniesie nic dobrego? - powiedziała spokojnym tonem. Domino rozejrzała się po okolicy i chwytając dziewczynę za ramię, starała się wyciągnąć ją z ciemnego zaułku. Dłuższe stanie w tamtym miejscu nie było zbyt dobrym pomysłem. Kobiecie nie zależało na bezpieczeństwie czarodziejki, ale jej naiwność mogła ściągnąć na nie większe kłopoty, niżeli banda podrzędnych oprychów.

//Jeżeli znajdziesz u mnie jakieś karygodne, rażące po oczach błędy interpunkcyjne, które są moją zmorą od bardzo dawna. Bardzo cię proszę abyś bez owijania w bawełnę, wirtualne zdzieliła mnie po głowie i wytknęła moje uchybienia.//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Wto Maj 09, 2017 8:55 pm

Cofnęła się przestraszona tym wybuchem. Jeju, Strange wspominał, że ludzie są drażliwi, ale żeby aż tak?!
- Nie lubisz dalmatyńczyków? - spytała ze szczerym zdumieniem w głosie - Przecież one są takie śliczne i urocze! Stephen nawet obiecał mi, że zabierze mnie na film o takich! - odparła radośnie na samo wspomnienie zmieszania mentora.
- A czy kosmici nie powinni być, no, z kosmosu? - wskazała palcem na niebo ze szczerym zdumieniem wymalowanym na twarzy.
- Cóż, wspominał, że nie powinnam za bardzo się oddalać od Sanctum Sanctorum... ale byłam taka ciekawa jak to wygląda i przecież nie mogę wiecznie siedzieć w jednym... au! - zawołała od razu gdy ta niezbyt delikatnie chwyciła i szarpnęła za jej ramię. Zmarszczyła nosek, ale również za nią podążyła.
- Wystarczyło powiedzieć... nie musiałaś mnie ciągnąć, naprawdę. - zaczęła, czując jak najpewniej pod strojem robią jej się siniaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sob Maj 13, 2017 9:45 pm

- Boli, boli bo ma boleć. - powiedziała najemniczka, wychodząc z dziewczyną na oświetloną ulicę. Godzina nie była zbyt późna, ale w zasięgu wzroku nie było widać żadnej żywej duszy. Domino spojrzała na niezadowoloną kosmitkę, która nie kryła lekkiego oburzenia. Kobieta westchnęła głośno. Przez chwilę umknęła jej nazwa, którą dziewczyna wymieniła. Jednak była pewna, że już kiedyś słyszała tę nazwę. - To całe Sanctum, to jakiś ośrodek dla małolat z kosmosu? - zapytała kobieta niby od niechcenia, ale prawdą był fakt, że męczyła ją świadomość zetknięcia się już kiedyś z ową nazwą. Spojrzała w oczy dziewczyny szukając w nich kłamstwa, wymijających odpowiedzi z których Domino łatwo mogła rozpoznać łgarza. Najemniczka nie miała aktualnie żadnego zlecenia a brak zajęcia zawsze powodował u niej lekkie poddenerwowanie, dlatego też pomyślała, że towarzyszenie młodej kosmitce byłoby miłą alternatywną dla zabicia czasu.
Nie lekceważyła dziewczyny, wręcz przeciwnie. Domino widziała w niej potencjał a tylko głupiec zlekceważyłby dziecko rzucające czarami. Kobieta lubiła zbierać informacje. Była to podstawa dla najemników, że informacja i wiedza oto dwie waluty, które nigdy nie wychodziły z mody, które zawsze były w cenie. Domino czekała cierpliwie na odpowiedz Clei. W międzyczasie uwolniła jej ramię, które chwilę wcześniej mocno szarpnęła zupełnie pomijając fakt, że uścisk był stosunkowo za mocny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Nie Maj 14, 2017 12:43 pm

Gdy tylko Neena puściła jej ramię, Clea zaczęła rozmasowywać swoje obolałe miejsce marszcząc nosek i mając nadzieję, że za bardzo nie została uszkodzona. Jeszcze tego by brakowało by Dr. Strange dał jej za to po uszach.
- Nie, to siedziba mojego mentora. - stwierdziła, zdumiona faktem, że Neena o tym nie wie, a potem uświadamiając sobie, że przecież ta nie była czarodziejką więc na pewno raczej nie musiała poszukiwać towarzystwa takowych.
- Kim właściwie jesteś? Dlaczego tak dziwnie wyglądasz? Jesteś bohaterką? - teraz ona zaczęła zadawać nieznajomej pytania, z resztą ta się nawet nie przedstawiła! - Jak się nazywasz? - dodała zaraz wiercąc jej dziurę w brzuchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pon Maj 15, 2017 6:51 pm

- Dużo gadasz. - powiedziała kobieta. - Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale tego powinien nauczyć cię twój mentor. - dodała najemniczka, ale już wiedziała, że te pytania nie ustaną. - Domino. Mów mi Domino. Tylko bez żadnych głupich pytań o moje imię. - powiedziała stanowczo, ostrzegawczym tonem. Neena spojrzała na czarodziejkę i uśmiechnęła się szeroko. Postanowiła powiedzieć jej prawdę i zobaczyć jak mała ucieka w podskokach. - Jestem wysoce szanowaną specjalistką do wynajęcia. - kobieta mówiąc to, lekko ukłoniła się przed swoją nowo poznaną towarzyszką. - Wyglądam? A jak niby wyglądają najemnicy? Te złe szumowiny, które za odpowiednią sumkę podejmą się każdego zadania? Mamy jakiś specjalny dress code? - kobieta miała niezły ubaw odpowiadając na pytania młodej dziewczyny. Ubaw z którym zupełnie się nie kryła. - Bohaterką? - zapytała z niedowierzaniem w głosie. - Nie. Cała ta zabawa w „moralność i sprawiedliwość” niezbyt do mnie pasuje. Wolę krzywdzić ludzi niż pakować ich za kratki. - odpowiedziawszy na wszystkie pytania dziewczyny, Domino ruszyła przed siebie, nie czekając na reakcję małolaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Wto Maj 16, 2017 4:39 pm

Taki już los ciekawskich dziewczynek, że zawsze będą wypytywać o szczegóły nie mając jak się przeciwstawić swojej ciekawości. Ale przecież wszystko zależało od faktu, że Clea chciała wiedzieć jak najwięcej o tym skrajnie innym świecie.
- Nieprawda. W piekle nie ma stopni. Choć może chodzi ci o kręgi... - zaczęła dosadnie rozważać używane przez Domino słowa.
- To nie jest imię? - była zaskoczona tym uściśleniem. Dlaczego Domino miała jeszcze jedno imię? A wieść, że nie chciała go zdradzić, jeszcze bardziej pobudziła jej wyobraźnię.
- Co to jest dress code? - Neena używała zdecydowanie zbyt wiele dziwnych i niezrozumiałych słów, za którymi dziewczyna z trudem mogła nadążyć.
- Więc jesteś najemniczką... co właściwie robisz? -owszem, zetknęła się z samym pojęciem najemnik, ale najemnicy robili dużo więcej niż by się wydawało. W jej świecie, najemnicy służyli jej ojcu by walczyć z nim ramię w ramię z nadchodzącymi zagrożeniami. Kim była więc Neena? Czy służyła jakiemuś potężnemu władcy? Gdzie w USA, kraju który podobno ma tę swoją "demokrację" (którą Clea trochę uważała za głupotę) można było znaleźć władców, którzy hojnie zapłacą za takie usługi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Pią Maj 19, 2017 5:47 pm

- Ty chyba niewiele wiesz o tym świecie? - zapytała kobieta z lekkim niedowierzaniem w głosie. Patrzyła na małą kosmitkę jak na dziecko z przedszkola, które denerwującym głosem ciągle pyta "Dlaczego?". - To takie powiedzenie, którym raczy się dziewczęta zbyt ciekawskie jak na swój wiek. - odparła lekko poddenerwowanym tonem. - Dress code to po prostu zbiór zasad i wskazówek na temat ubioru w konkretnym miejscu pracy i na konkretnym stanowisku, ale chyba nadal nie wiesz o czym mówię. - kobieta spojrzała na minę Clei, ale w jej oczach nie odnalazła zrozumienia ani nawet przyswojenia podanych informacji. Znalazła za to iskierki. Dość specyficzny błysk w oczach, który zwiastował jedynie więcej pytań. Domino nie myliła się.
- Zabijam za pieniądze. Chronię za pieniądze. Straszę za pieniądze. Uwodzę za pieniądze. Jednym słowem żyję za pieniądze. Takiej słodkiej, małej dziewczynki nie powinien interesować półświatek, który nigdy nie przynosi niczego dobrego.
- kobieta westchnęła, dodając - Mentor powinien nauczyć cię więcej taktu. - Domino była zmęczona, ale nie na tyle by iść jeszcze spać. Spojrzała na torbę Clei. - Masz jakąś forsę? - zapytała po chwili namysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sob Maj 20, 2017 5:35 pm

- Jestem tu od kilku miesięcy. - przyznała przepraszająco. Trochę wstydziła się tego, że nie posiadała niezbędnej wiedzy. Słuchała uważnie tego co przekazywała jej Domino, starając się to pilnie zapamiętać. To było takie fascynujące.
- Czyli... coś w stylu, że królowa zawsze musi nosić koronę i czerwony płaszcz, a na bale zakłada się suknie, tak? - starała się znaleźć najprostsze porównanie, które potrafiła na szybcika wymyślić.
- Rozumiem. - pokiwała jednak tylko głową, gdy stwierdziła dokładnie kim jest jako najemniczka. To były dużo warte informacje.
- Przepraszam. - spuściła wzrok zawstydzona jej słowami. Nie chciała by ta, była przez nią obrażona, a tak zabrzmiała jej wypowiedź.
- Nie, nie mam... a potrzebujesz czegoś? - nie potrzebowała pieniędzy jako takich, wszystko mogła sobie wyczarować. Właściwie, same pieniądze, a raczej ich duplikaty, również.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sob Maj 27, 2017 9:45 am

- Zastanawiałam się czy cie nie okraść. - przyznała szczerze kobieta. Sposób rozumowania dziewczyny, naiwność którą emanowała i pozytywne nastawienie, które dla Domino były czymś niecodziennym budziły w niej lekki niepokój. - Może i coś tam umiesz, ale nie powinnaś sama paradować po mieście. Zwłaszcza, że nic o nim nie wiesz. Napytasz sobie biedy i nawet twe czary-mary mogą ci nie pomóc. - rzuciła pouczającym tonem kobieta. -
Odprowadzę cię. Nie podlega to dyskusji.
- dodała szybko już widząc, że Clea szykuje w myślach kolejne pytania. - Swoją drogą, dlaczego nie jesteś tu z rodziną? Kosmici chyba zakładają rodziny? Mama, tata a może rodzeństwo? - zapytała Domino, czekając cierpliwie aż Clea wskaże kierunek w którym znajduje się to całe Sanctum Sanctorum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sro Maj 31, 2017 8:55 pm

Nie spodziewała się tego wyznania. Po chwili roześmiała się, szczerze ubawiona jej wyznaniem.
- Niby z czego? Przecież ja nic nie mam. -poprawiła włosy, ciesząc się ich kruczoczarnym kolorem, który może widzieć jej rozmówczyni.
- Staram się nikogo nie zaczepiać, a jeśli już się jakiś trafi to mogę go postraszyć czarami. W razie czego umiem się teleportować z powrotem do Sanktuarium. - mówiła z odrobiną pychy, ale uwielbiała mieć świadomość jak potężną istotą jest dla normalnych cywili.
- Ojej, jesteś naprawdę miła! - szybko uznała jej słowa o kradzieży za żart, zaraz obejmując się dłońmi, gdy usłyszała jej pytanie o rodzinę.
- Cóż, to długa... i dość trudna historia. - przyznała nieśmiało, delikatnie kopiąc nogą w ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Nie Cze 04, 2017 11:57 am

Domino poczuła, że poruszyła drażliwy temat. Nie widziała jednak nic złego w zadawaniu trudnych pytań. To na ich podstawie można dowiedzieć się więcej o nieznajomych. Na podstawie reakcji rozmówcy oraz jego gestach można było oszacować z jakim typem mamy do czynienia. Domino zwracała uwagę na wiele detali w rozmowie z Cleą, ale nie była bez serca. Nie zamierzała ciągnąć rozmowy o rodzinie zwłaszcza, że sama nie miała przyjemnych wspomnień. - Nie będę więcej pytać o twoich bliskich. - powiedziała kobieta, trochę cieplejszym tonem głosu. - Głowa do góry i rusz tyłek. - dodała po chwili. Najemniczka ruszyła przed siebie. Teraz jak o tym pomyślała, wiedziała skąd pochodzi mała czarodziejka. Swego czasu pewien szemrany typ zaproponował jej dziwną robotę. Dotyczyła ona kradzieży Dark Scepter, które znajdowało się w jakiejś kamienicy na 177A Bleecker Street. Kobieta nie miała zamiaru ryzykować dla zleceniodawcy, którego nawet nie znała. Tym bardziej, że suma którą proponował była śmiesznie niska. Jednak chyba wtedy po raz pierwszy zetknęła się z nazwą Sanctum Sanctorum. Ukradkiem spojrzała na czarodziejkę. Chciała wybadać temat. Możliwe, że ktoś inny zainteresował się owym zleceniem, możliwe też, że owa lokalizacja kryje w sobie więcej cennych przedmiotów. Z tego co Domino pamiętała jakaś grupa pseudo czarownic chciała położyć na nim swoje brudne łapy. Były bardzo zdeterminowane, ale kobieta nie śledziła dalszego przebiegu ich poczynań. Wieczór robił się coraz chłodniejszy. Ciemne ulice miasta, które nigdy nie śpi, wydawały się obce. Przechodniów w zasięgu wzroku też nie było widać, dlatego najemniczka przyśpieszyła kroku. - 177A Bleecker Street? - zapytała, zwracając się bezpośrednio do czarodziejki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Clea
Female Hokus Pokus

Liczba postów : 74
Join date : 01/04/2017

PisanieTemat: Re: Slumsy   Wto Cze 06, 2017 5:04 pm

Podziękowała jej skinieniem głową. Dla niej, dyskrecja była naprawdę miłym zjawiskiem, a kobieta przyjemnie ją nią zaskoczyła. Dzięki temu poczuła się dużo pewniej niż powinna w aktualnej sytuacji.
- Dziękuję. - zapewniła ją z uśmiechem, ciesząc się tym, że jej niepokoje są nieważne. Ruszyła zaraz szybszym korkiem za Domino, co wymagało od niej uciszenia się, żeby przypadkiem albo nie odgryźć sobie języka, albo nie złapać za szybko zadyszki. Szczerze wolałaby się po prostu teleportować, ale chyba nie miałaby takiej możliwości.
- Słucham? - spytała zdumiona tym nagłym ciągiem liter i cyfr którego przez chwilę nie potrafiła zrozumieć, ale gdy wreszcie dotarł do niej ich sens skinęła entuzjastycznie głową.
- Tak, to właśnie tam znajduje się dom mojego mistrza! - skąd mogła wiedzieć, że nie każdy człowiek był taki jak jej ukochany mentor? Z resztą, nawet swojego mentora za dobrze nie znała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Neena Thurman


Liczba postów : 164
Join date : 22/04/2017
Skąd : Baza Projektu Armageddon, bagna Evergaldes, Floryda, USA

PisanieTemat: Re: Slumsy   Sro Cze 07, 2017 10:40 am

W głowie najemniczki natłok myśli zaczął niebezpiecznie podsycać jej wyobraźnię. Bowiem myślami była już w domu mentora małej czarodziejki. Nie miała żadnych wyrzutów sumienia z powodu zamiaru obrabowania posesji na Bleecker Street. Wręcz przeciwnie już planowała jak dostać się do środka i pod przykrywką obywatelskiej postawy wmówić jej mentorowi, że znalazła wystraszoną nastolatkę samą w szemranej okolicy i co najważniejsze, że uratowała ją przed niebezpiecznymi oprychami! Jednak słowo "mentor" samo w sobie niegroźne i zwyczajne, to jednak przy czarodziejce nabierało większego znaczenia. Skoro ona władała magią to jej mentor musiał także być uzdolniony w tej dziedzinie. Najemniczka nie mogła przypomnieć sobie jak nazywał się właściciel tej kamienicy. Wtedy uznała to za nieistotną informację, ale teraz ta wiedza mogłaby zawęzić jej plan działania. Gdy dziewczyny szły razem prosto przed siebie, Neena wyciągnęła swój telefon i zaczęła szukać w internecie informacji o tym budynku. Musiało coś być. Budynek był prywatny, więc musiała być jakaś wzmianka o właścicielu. Kobieta zawahała się, zdając sobie sprawę, że znów znajomość przelicza na zysk. Właściwie wszystko przeliczała na forsę. Spojrzała ukradkiem na dziewczynę. Jej promienny uśmiech i aura dobra jaką emanowała młoda adeptka sztuk magicznych lekko speszył starszą najemniczkę. Tym razem pogodne usposobienie młodej nastolatki, które było drażliwe na dłuższą metę, przystopowało rabunkowe zapędy najemniczki. Nie wiedząc czemu, Domino schowała telefon z powrotem do kieszeni. Neena nie umiała wytłumaczyć czemu się zawahała, czemu akurat teraz wzięło ją na wątpliwości. - Kim jest twój opiekun? Obrońcą uciemiężonych? - powiedziała i zwolniła kroku by młoda czarodziejka mogła nadążyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: Slumsy   

Powrót do góry Go down
 
Slumsy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Stany Zjednoczone Ameryki :: Nowy Jork :: New York City-
Skocz do: