IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [2010] Góry Dynarskie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Scarlet Witch
Baba Jaga

Liczba postów : 138
Join date : 11/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    Wto Cze 20, 2017 3:08 pm

Nie wyglądało na to, by Logan jednak miał zamiar ją zostawić. Choć nie znała jego motywacji, w pewien sposób... ucieszyło ją to. Praktycznie nic o nim nie wiedziała, ale podświadomie czuła, że nie zrobi jej krzywdy, nie oszuka jej. A dodatkowo zyskała chwilowego towarzysza! Podróżowanie tymi górskimi ścieżkami było zdecydowanie przyjemniejsze, gdy nie podróżowało się samotnie. Och, no i będzie miała teraz możliwość, by porozmawiać dłużej z mężczyzną. Wypytać go o świat czy o jego moce. Dlatego też Wanda nie miała zamiaru na siłę przekonywać Logana, że nie, nie trzeba, że da sobie radę, że może sobie iść. Sam zaproponował pomoc! A więc z niej skorzysta.
...ale wpierw pomoże jemu. Nie dość, że czuła się zobowiązana, to dodatkowo wiedziała, że naprawdę może to zrobić "lepiej". W końcu... po coś miała te moce, prawda? Nie umiała nad nimi zapanować, nie wiedziała skąd są i na co dokładnie jej pozwalają, ale bywały momenty, gdy wiedziała, że jest w stanie coś zrobić. Gdy ta dziwna... energia, którą odczuwała w sobie, zdawała się jej słuchać, czasem nawet przytakiwać. W większości przypadków jednak ją przytłaczała, dając o sobie znać w najmniej odpowiednich momentach.
- Bo to... coś, co tylko ja potrafię - a przynajmniej nie zauważyła, by inni także odznaczali się takimi zdolnościami. Zawsze była "inna", "dziwna". Nawet jeśli ludzie nie mówili o tym na głos, czuła to. I nie było jej z tym dobrze. Jednak rodzice nigdy nie traktowali ją jak odmieńca, nawet po tym, jak z jej winy spłonął tabor. Tak samo brat. On to już w ogóle! Przy nim zawsze mogła czuć się swobodnie, jak zwykła dziewczynka. Nigdy, nawet przez sekundę nie poczuła, by traktował ją jak "dziwną". To był jeden z wielu powodów, dla których go tak kochała.
- Nie! - zaprzeczyła zaraz, gdy tylko mężczyzna wspomniał o "dostawaniu" się do kuli. Dopiero po chwili do niej dotarło, co to oznaczało. Przyjrzała się ciału mężczyzny. Nie było już śladu po ranie, choć krew nie zniknęła. Czy on... sam się wyleczył? Nic dziwnego, że był w tak dobrym stanie, choć tamci ludzie wcześniej do niego strzelali! I choć Wanda widziała już wiele dziwnych rzeczy, w pewnym stopniu ją to zafascynowało. Za to... męskie torsy widziała sporo rzadziej. I ku jej niezrozumieniu, poczuła się zakłopotana. Spuściła szybko wzrok. - Bo ja umiem. Umiem sprawić, by zniknęła, nawet jeśli nie ma jak się do niej dostać. Tylko musi mi pan zaufać.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 92
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    Czw Cze 22, 2017 8:00 pm

Logan popatrzył na Wandę z dziwną mieszanką sceptycyzmu i zainteresowania malującą się na jego nieurodziwej twarzy. Brew mutanta wyraźnie się uniosła, a wzrok spoczął na dziewczynie i ani myślał się z niej gdziekolwiek przenosić. Milczał dłuższą chwilę jakby rozważając propozycję. Czy naprawdę mogła pozbyć się pocisku tak, by nie musiał po raz kolejny otwierać rany? Wydawało się to... Mało prawdopodobne, ale... Chciała by jej zaufał.
- Sprawisz, że niknie dziecino..? - Zagadnął z przekąsem chowając jednocześnie wysunięty pazur.
- Mam nadzieję, że nie razem z całym ramieniem i znacznym kawałkiem pleców..? - Dodał wracając myślami do chwili, w której Wanda rąbnęła jedno z napastników przy pomocy dziwnej, niezrozumiałej dla Rosomaka mocy. Ostatecznie... Mógł zaryzykować. Głównie z ciekawości... Nawet jeśli coś pójdzie nie tak... Zregeneruje to. Prawdopodobnie... Nigdy nie należał do osób przesadnie ostrożnych ani rozważnych. Cechowała go raczej lekkomyślność i porywczość.
- To co mam robić? - Zapytał rozkładając ręce na boki w zapraszającym geście, jednocześnie znowu zbliżając się o dwa kolejne kroki. Zupełnie nie wiedział jak miało to wyglądać. Powinien stać? Usiąść? Zatańczyć albo wyrecytować wierszyk? Tych dwóch ostatnich rzeczy zdecydowanie wolałby nie robić. Wolałby i nie miał najmniejszego zamiaru. Prędzej dałby się utopić w płynnym Adamantium.
- Więc... Skąd jesteście? - Zagadnął nieumiejętnie. Nie był zbyt dobrym rozmówcą. Wynikało to  w znacznej mierze z braku doświadczenia.
- Masz dziwny akcent dziecino. - Sprostował ten co wcale z kanadyjskim nie gadał. Nie mógł pozbyć się wrażenia, że dziewczyna lekko się zmieszała, ale zupełnie nie rozumiał dlaczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Scarlet Witch
Baba Jaga

Liczba postów : 138
Join date : 11/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    Czw Cze 22, 2017 11:51 pm

Skinęła głową na pytanie, zaś jego sugestia sprawiła, że na twarzy Wandy pojawił się rumieniec wstydu. Miała świadomość, jak bardzo nieprzewidywalne są jej moce i jak nad małą ich częścią jest w stanie zapanować, ale... nie chciała tego zepsuć. Głęboko wierzyła, że da radę! Że tym razem jej moce faktycznie się na coś przydadzą i zrobią coś dobrego. Miałaby wtedy argument chociażby dla samej siebie, że nie musi żyć z dala od innych, a to, co potrafi, przynosi nie tylko strach i ból.
- Nie - zaprzeczyła więc hardo, wierząc w to z całych sił. Na pewno jej wyjdzie. Musi wyjść. Nie zawiedzie i wyleczy Logana. Poza tym... znikanie przedmiotów nie było aż takie trudne! Jedynym problemem było to, że nie miała jak widzieć kuli. Ale jeśli odpowiednio się skupi...
- Niech pan usiądzie i się nie rusza. P-potrzebuję się skupić - powiedziała, samej stojąc w miejscu, gdy mężczyzna podchodził. Czuła, jak zaczyna się denerwować tym wszystkim. A jeśli jednak nie wyjdzie? Jeśli zrobi mu krzywdę? Jeśli coś pójdzie nie tak? Wyrzuciła szybko te myśli, potrząsając głową i skupiła się na tym, by się uspokoić i zapanować nad energią, którą czuła. Nie pomogło w tym pytanie, które Logan zadał.
- Ech...? My... - Zawahała się. To pytanie dla niej samej było trudne i wolała się nad nim nie zastanawiać. Tyle podróżowała przez całe życie, że trudno było przywiązać się do jakiegoś miejsca na dłużej. Można by powiedzieć, że najbliższa jej sercu była Sokovia, ale teraz wolała o niej nie myśleć. Kojarzyła się jej ze zbyt dużą ilością bólu. No i... czy miejscem pochodzenia nie jest to, gdzie się urodziło? Rodzice opowiadali jej i bratu, że krajem ich narodzin jest Transia. Tam też spędzili część dzieciństwa. Dopóki nie wygnali ich z taboru... Ech. A może powinna powiedzieć, że po prostu są stąd? Obcy raczej nie widzieli dużej różnicy między akcentami bałkańskich narodowości, dla nich wszystkie brzmiały tak samo. Jednak jakoś nie chciała kłamać Loganowi. - Urodziliśmy się w Transii, jeśli o to pan pyta. Ale dużo podróżujemy po Bałkanach. A akcent... akcent mamy jak każdy stąd, proszę pana.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 92
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    Pią Cze 23, 2017 8:19 pm

Logan nie mógł oprzeć się wrażeniu, że dziewczyna jest zdenerwowana. Przesadnie zdenerwowana. Zastanawiało go czym mogło być to spowodowane? Czy tym, że jednak do końca nie ufała nowemu znajomemu, który ledwie kilka chwil wcześniej zamienił tutejszych bandziorków w malownicze plamy na śniegu, czy też może sama nie wierzyła w swoje możliwości? Ciężko było stwierdzić. Z lekkim zafrasowaniem poskrobał się po podbródku. Cóż... W najgorszym wypadku trochę go sponiewiera... Jeśli nie będzie to znacznie silniejszy atak niż ten, który już zaprezentowała to powinien to przeżyć. Chyba.
- Spokojnie... - Rzucił od niechcenia sadowiąc się na ziemi ze skrzyżowanymi nogami. Łokcie oparł na kolanach, pochylił się lekko, zgarbił i wbił wzrok gdzieś w przestrzeń przed sobą.
Tak więc Wanda pochodziła z... Transii? Jakoś nie potrafił umiejscowić tego kraju na mapie. Cóż, ostatecznie nie musiał słyszeć o każdym, małym państewku. Nie dziwił go fakt, że ta nazwa nie obiła mu się o uszy.
- Taki akcent jak każdy stąd... - Powtórzył w zamyśleniu, jakby lekko nieobecny.
- Czyli właściwie skąd? - Zadał nieoczekiwanie pozornie idiotyczne pytanie. Pozornie, bowiem faktem było, iż Logan w swoich wędrówkach nieczęsto zwracał uwagę na to gdzie aktualnie się znajduje. Szedł przed siebie, gdzie go nogi poniosą, a fakt, że znalazł się na terenie sąsiedniego państwa często przed dłuższy czas mu umykał. Tak też było tym razem. Nie pamiętał kiedy ruszył w góry.... Tydzień temu? Dwa? Daty, dni, miesiące... Wszystko mieszało się... Zdawało takie nieistotne. Było nieistotne, bo i czemu miałyby go obchodzić? Nikt na niego nie czekał, a i jemu nie było dokąd ani do kogo wracać. Nie miał żadnych zobowiązań. Już nie. Od dawna... Czy mu to przeszkadzało? Zazwyczaj nie. Czasami. Tak jak teraz, bo właśnie zdał sobie sprawę, że prawdopodobnie zrobił z siebie kretyna.
Westchnął ciężko przewracając oczami. Jego dłoń machinalnie namacała w kieszeni spodni niedopałek starego cygara. Miał szczerą ochotę wydobyć go i zapalić, ale nie zrobił tego... Resztki cywilizowanych odruchów nie pozwoliły mu tego zrobić. Była zbyt blisko.
- Dużo podróżujecie po Bałkanach... - Mruknął w zamyśleniu, nieco przeciągle.
- Sami..? Wiecie przynajmniej dokąd zmierzacie? - Zapytał beznamiętnie, nie ruszając się nawet odrobinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Scarlet Witch
Baba Jaga

Liczba postów : 138
Join date : 11/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    Pią Cze 23, 2017 9:08 pm

Właśnie, spokojnie. Nie powinna się tak denerwować. To zawsze jedynie wszystko pogarszało. Wzięła głębszy wdech, po raz kolejny powtarzając sobie, że da radę. Och, mogła po prostu nie wyskakiwać tak z tą propozycją... teraz jednak nie wypadało się cofać. No i nie chciała się cofać!
Gdy mężczyzna usiadł, przyklęknęła obok niego, nie przejmując się zbytnio pobrudzeniem swojej spódnicy czy swetra. Ubrania Wandy i tak były wyraźnie znoszone, podniszczone oraz niepierwszej świeżości. Dało się zauważyć, że podróżowała w nich od jakiegoś czasu. Ale w równie nie najlepszej kondycji były także jej włosy i skóra. Otarcia, brud, kołtuny... nic przyjemnego. Mimo to zdawała się być w naprawdę dobrej kondycji, jakby podróżowanie, choćby i w spartańskich warunkach, nie było jej obce.
- Ech…? - Choć mężczyzna nie wyglądał ani nie mówił jak tutejszy, to jednak Wanda nie spodziewała się, że ten może zupełnie nie wiedzieć, gdzie teraz są. Na nowo obudziła się w niej ciekawość dotycząca Logana. Skąd jest? Co tu robi? Czemu jej pomógł? Skąd ma swoje moce? Nie była jednak pewna, czy wypada jej pytać. - Z Serbii. Jesteśmy w Serbii, proszę pana.
Przyłożyła dłoń do miejsca, gdzie jeszcze niedawno była rana po postrzale. Poczuła dziwny dreszcz. Ciekawe, jak by zareagował Pietro, gdyby zobaczył, że zajmuje się nieznajomym i rozebranym od pasa w górę mężczyzną… Nie, nie, nie o tym powinna teraz myśleć. Zarumieniła się mocniej, jednak kolejne pytanie Logana zaraz ją otrzeźwiło. Już otworzyła usta, by coś odpowiedzieć, ale… nie wiedziała co.
- Niech pan przez chwilę nic do mnie nie mówi - powiedziała zaraz, znajdując najprostszą wymówkę. Nie zwlekając więcej, przymknęła oczy i skupiła się. Pocisk kryjący się tuż pod skórą… tuż przy jej dłoni… nie powinno go tam być. Nie chciała, żeby tam był. Powinien zniknąć. Musi zniknąć. Słowa kołatały się w jej umyśle niczym mantra, a Wanda nawet nie zauważyła, gdy zaczęła poruszać ustami, wypowiadając je bezgłośnie. Całość trwała ledwie kilkanaście sekund. I… nie było już tam nic, czego być nie powinno. Nie było pocisku. Dziewczyna oddychała trochę szybciej. Otworzyła oczy i spojrzała na Logana. - Proszę.






Ostatnio zmieniony przez Scarlet Witch dnia Sob Sie 19, 2017 3:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Logan


Liczba postów : 92
Join date : 19/03/2017

PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    Pią Cze 23, 2017 9:32 pm

- Serbia..? - Logan zamyślił się na głos. Z pewnością raz jeszcze podrapałby się po podbródku, ale  miał się nie ruszać. Nie chciał dodatkowo rozpraszać dziewczyny. Już pogodził się z tym, że może ona niechcący obedrzeć go z ciała do samej skóry. Choć nie wiedział, czy faktycznie mogłaby to zrobić, wolał zakładać najczarniejszy scenariusz. Jeśli potrafiła cisnąć dorosłym mężczyzną kilka metrów tył i twierdziła, że może pozbyć się pocisku... Kto wiedział co jeszcze mogła zrobić?
To było naprawdę nieoczekiwane i dziwne spotkanie. Właściwie powinien już do nich przywyknąć. W jednej chwili przedzierał się przez zaspy, a w drugiej siedział na ziemi z obnażoną klatką piersiową obok zupełnie obcej dziewczyny. Jak właściwie do tego doszło? Sam nie wiedział... Cóż... Przynajmniej ta sytuacja miała swoje dobre strony. Wiedział gdzie jest - Serbia. Ale czy to dobrze? Czy źle? I czemu w ogóle miałoby go to obchodzić? Nie był pewny.
Kiedy Wanda dotknęła jego ramienia, mimowolnie drgnął. Wszystkie jego mięśnie się napięły, knykcie zbielały, nozdrza poruszył się, a rysy wyraźnie stężały. Zachował się jak zaszczute zwierzę. Była to ledwie chwila, krótka sekunda. Nie wysunął pazurów, co było ogromnym postępem. Zareagował tak, bo... Nie przywykł do dotyku innych. Ten, który pamiętał kojarzył mu się z bólem, wściekłością i mordowanie. Sam nie wiedział dlaczego. Nie pamiętał... Sapnął lekko starają się opanować i nie przestraszyć towarzyszki. Spokojnie... Tylko spokojnie... Przyjemne myśli. Korzystając z kilku chwil ciszy otaksował nastolatkę kątem oka. Wyglądała... Jak on. Może nie dosłownie, ale widział w niej - w jej ubraniu, w jej twarzy coś z samego siebie. Kogoś kto goni ciągle przed siebie, bez celu. Nie wiedząc gdzie przyjdzie mu spać. Jej włosy... Były ładne... Jej twarz też, ale... Zmęczone. Nie fizycznie... To inny rodzaj zmęczenia... W jednej chwili zrozumiał.
-  Nie macie pojęcia dokąd idziecie... - Stwierdził. Nie oczekiwał potwierdzenia, czy zaprzeczenia. Był tego pewny. Zamilkł na dłuższą chwilę znowu patrząc w dal.
- Nie bój się dziecino... Nic mi do tego... Nie mam zamiaru wtrącać się w wasze sprawy ani wygłaszać wam moralizatorskich pogawędek... - Wyjaśnił wreszcie niespiesznie, pozornie obojętnym, a w gruncie rzeczy uspokajającym tonem.
Nawet nie zauważył kiedy ucisk w okolicach ramienia ustał. Tak po prostu. Poruszył ręką w przód i w tył... Nic. Żadnej kuli. Nie miał pojęcia jak to zrobiła, ale przypuszcza, że i tak by nie zrozumiał.
- Nieźle dziecino... - Przyznał z nieskrywanym uznaniem. Powoli, ostrożnie podniósł się z ziemi sięgając po wełniany, szorstki golf. Jeszcze raz przyjrzał się dziurom po kulach. Szkoda... To był dobry sweter i nawet nie zdążył się nim nacieszyć.
- Więc chcesz iść do miasta..? - Wrócił do poprzedniego tematu. Nie był to dobry pomysł zważywszy na to, co tutaj zaszło, ale zdawał sobie sprawę, że nie wyperswaduje tego zdesperowanej dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Scarlet Witch
Baba Jaga

Liczba postów : 138
Join date : 11/12/2016
Skąd : Transia/Sokovia

PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    Sob Sie 19, 2017 10:01 pm

Tyle dobrze, że podczas pozbywania się kuli z ciała Logana, Wanda skupiła się na tym w pełni. Nie zwróciła uwagi na nagłe spięcie mężczyzny ani na jego reakcje. Gdyby wychwyciła tę zmianę, mogłaby wypaść z rytmu, mogłoby jej nie wyjść, mogłaby… zrobić Loganowi krzywdę. Choć nie znała go zbyt dobrze, trudno byłoby jej to sobie wybaczyć. Pomógł jej, teraz ona chciała pomóc jemu. Czuła, że jest mu to winna, a sprawienie mu zamiast tego większej ilości bólu nie dałoby spokoju jej sumieniu. Poza tym, nie licząc rozproszenia, poczułaby się po prostu źle, myśląc, że zrobiła coś nie tak. Bo… jego reakcja musiała mieć jakiś powód, prawda?
Jeszcze lepiej, że słowa mężczyzny, a raczej ich sens, dotarły do niej, gdy było już po wszystkim. Mimowolnie spięła się, słysząc tę prostą, a tak trafnie ujętą prawdę. Poczuła, że zapiekły ją oczy, więc szybko zamrugała parokrotnie powiekami, na chwilę uciekając spojrzeniem. Poczuła się, jakby po raz pierwszy w życiu była po drugiej stronie. Jakby to nie ona potrafiła rozczytać ludzi, a ktoś ją. To było… dziwne, trochę nieprzyjemne uczucie. Jak wiele będzie w stanie jeszcze się o niej dowiedzieć, jeśli zostanie z nim chwilę dłużej? Z drugiej strony… podświadomie ufała mu. Nie potrafiła tego wyjaśnić. Jak wielu innych rzeczy, które działy się wokół niej.
- Pan… pan też wygląda, jakby dużo podróżował. - Wyglądał, jakby nie robił nic innego. Chciała na chwilę zejść z tematów dotyczących jej i dowiedzieć się przy okazji czegoś o towarzyszącym jej mężczyźnie. Nieświadomie dłońmi zaczęła miętosić materiał swetra na swoim podołku, wciąż nie podnosząc wzroku na Logana. Gdy jednak usłyszała pochwałę, ponownie delikatnie się zarumieniła. Rzadko kto chwalił ją za jej moce. Zwykle budziły one przerażenie. A nieznajomy, zamiast ją przekląć lub uciec, już drugi raz wyraził podziw dla tego, co potrafi. To było nowe, przyjemne uczucie i spróbowała się nim nacieszyć przez tę krótką chwile.
- Ta… tak. Bo… mój brat jest chory, proszę pana. Muszę iść po lekarstwa dla niego. On… - poczuła, jak coś ściska jej gardło, przez co mówienie przychodziło jej z trudem. Spojrzała bezradnie na Logana. - Ja mam tylko jego, proszę pana…
Mężczyzna pewnie już się domyślił, że oboje nie mają nic, że Wanda nie ma nawet za co tych lekarstw kupić. Że są pozostawieni na pastwę losu i zdani tylko na siebie. Ale… rozumiał też pewnie, że to sytuacja, która nie daje możliwości wyboru. Miała nadzieję, że rozumiał.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Sponsored content



PisanieTemat: Re: [2010] Góry Dynarskie    

Powrót do góry Go down
 
[2010] Góry Dynarskie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Avengers Assemble :: Rozgrywki fabularne :: Mroki dziejów-
Skocz do: